Wielkanoc spędziliśmy na Węgrzech. Malownicze plenery, wiosenne słońce, przytulny pensjonat w Tokaju i dwie wystawy w MISKOLCU. Przyjemne z pożytecznym, odpoczynek, socjalizacja DUDUSIA i DODY, pyszne węgierskie jedzonko i jeszcze pyszniejsze torty. No i oczywiście Tokaj, Vinum regum, rex vinorum. Jedyne, niepowtarzalne w smaku i sposobie produkcji wino, które od XVI zdobyło sławę w całej Europie.
Tokaj, niewielkie miateczko położone u stóp Kopasz Hegy ( Łysej Góry) porośniętej winnicami, nad zbiegiem dwóch rzek Cisy i Bodrogu, wąskie uliczki, winne piwnice i winoteki, jedna przy drugiej. Nie sposób w krótkim czasie docenić smak wszystkich rodzajów Tokaju, dobrych roczników słodkiego Aszú, Furmint i Szamorodni ( wytrawne i słodkie), do tego mniej znane Hárslevelo i Muskotály. Ja mam swój ulubiony smak i jego zawsze szukam u źródła. Do tego młode wina, o niepowtarzalnym świeżym aromacie.
Malownicze miejsce, tu Cisa i Bodrog łączą swoje wody w jedną rzekę.

Tokaj, jeszcze bez tłumów turystów, ale już oczekujący na ich przybycie. Na Święta trochę ludzi przyjechało, wszystko pootwierane, można spokojnie przysiąść, coś zjeść, odpocząć i wypić lampkę wina w ogródku. Wiele miejsc pamiętających świetność Rakoczich, klimat i atmosfera śródziemnomorskich miasteczek. Przemili Węgrzy, bariera językowa nie przeszkadza w serdecznym podejściu do przyjezdnych. Mieszkańcy wiedzą jak promować swoje miasto i trunek.
Dziedziniec Pensjonatu w którym się zatrzymaliśmy. Bardzo fajne miejsce do mieszkania i imprezowania. Jedna z większych winnych piwnic, przesympatyczny właściciel i obsługa.
Święta można spędzać różnie, za suto zastawionym stołem, albo plenerowo, a jak plenerowo to może to być wystawa. W sobotę i w niedzielę wystawy Miskolcu, każdego dnia ponad tysiąc psów, wystawcy z całej Europy, Polaków też sporo. Węgierski Związek Kynologiczny zafundował wystawcom Wielkanocny prezent. Pies / suka, który na obu wystawach dostał CACIB, otrzymał tytuł Championa Węgier. Nasza CALANTHE dwa razy wygrała z węgierską suczką Crying Wolf ERYS i mamy tytuł HUNGARIA CHAMPION. DECLAN, świetnie wystawiany przez Mirka został w 2/3 Młodzieżowym Championem Węgier i dwukrotnie Najlepszym Juniorem. DORREN HJCh w 1/3. Pierwszego dnia gwiazda stroiła fochy i nie chciała się z Panem pokazać. Drugiego dnia było już dobrze, bo ze mną. Logistycznie nie było łatwo, ale daliśmy radę.
Bardzo udany wyjazd, w przyszłym roku też znajdę coś ciekawego A wiosna wszędzie wygląda podobnie ....